Jakiś czas temu w swojej skrzynce znalazłem maila od Marcina Żuchowskiego, który donosił, że napisał książkę, że właśnie ją wydał w Helionie i może by mnie to wszystko zainteresowało. Lubię takie (wysyłane znienacka) wiadomości, więc zainteresowałem się od razu, tym bardziej, że autor wkleił mi do tego maila okładkę swojej książki. A tam misterne trójkąty Sierpińskiego i stylizowany na frakturę podtytuł: „Raj Cantora bez kalkulatora?”! – Poczułem, że moja największa miłość znów woła mnie po imieniu.
Nowoczesne nauczanie matematyki
Książka nosi tytuł „Nowoczesne nauczania matematyki” i, jak wynika ze słów samego Marcina Żuchowskiego, ma ona być głosem w dyskusji na temat matematycznej edukacji w obliczu przygotowywanej reformy. Autor zaznacza też, że jako taka jest wstępem do większej całości, którą zapewne niebawem ujrzymy. Główny jej trzon stanowi esej „Matematyka w lustrze”, podzielony na kilka części, ale nie mniej ważny (a może i w całej książce najważniejszy) jest rozdział poświęcony filozofii matematyki (o nim trochę później).
Dla kogo jest ta książka?
„Nowoczesne nauczanie…” jest swoistą fuzją publicystyki, poradnika i rozprawy naukowej i jeśli tak się do niej podejdzie, czyta się ją bardzo dobrze. Autor przytacza wiele badań i statystyk, wśród których najbardziej przerażająca jest ta mówiąca, że ponad 92 procent uczniów odczuwa lęk przed matematyką. Dziewięćdziesięciu dwóch uczniów na stu! Raport EduNav „Wpływ lęku matematycznego na uczniów i rodziców w Polsce” podpinam pod postem, a do „klubu 92 procent” jeszcze w tym wpisie wrócimy.
Autor rozprawia się też z problemem używania i nieużywania kalkulatorów, a co za tym idzie, mitami biegłości rachunkowej i jej istotności (lub nie) dla rozumienia problemów matematycznych. W jednym z rozdziałów podpowiada również polskie aplikacje wspierające uczenie się matematyki (oczywiście na bazie AI). O nich też jeszcze będzie w części „Dla Ciebie”.
W książce znajdziemy istotne pytanie, czym matematyka (w szkole) powinna być i w jaki sposób powinniśmy ją swoim uczniom pokazywać. Jeżeli jesteś nauczycielem, rodzicem lub po prostu leży Ci na sercu dobro (hoho! będzie grubo!) polskiej edukacji, to ta książka jest dla Ciebie. Nie zamierzam jednak książki Marcina Żuchowskiego w całości recenzować – po prostu uważam, że warto ją przeczytać. Chciałbym się jednak skupić na dwóch zagadnieniach, które mnie w niej najbardziej poruszyły.
„A potem idzie do szkoły…”
Zdarzało mi się już nieraz pisać w nieco sarkastycznym tonie, że prawie każdy człowiek kocha poznawać świat i uwielbia się uczyć. Tak – uwielbia się uczyć! A potem idzie do szkoły. Ze smutkiem przeczytałem więc fragment o raporcie NIK wykazującym, że „ponad połowa polskich dzieci jest uzdolniona matematycznie”. A potem idą do szkoły. I kończą się matematyczne uzdolnienia, za to żwawym krokiem zmierzamy do wspomnianego „klubu 92 procent”. (wspomniany raport pod postem).
Sytuację w jakiej się od lat znajdujemy bardzo trafnie kwituje zamieszczony w książce cytat z „Lamentu matematyka” Paula Lockharta (cały tekst pod postem):
„Gdybym miał zaprojektować mechanizm przeznaczony do niszczenia naturalnej ciekawości dzieci i ich zamiłowania do odkrywania i tworzenia form, nie wymyśliłbym prawdopodobnie niczego skuteczniejszego niż to, co właśnie robimy.”
Muszę tu jednak zaznaczyć, że Marcin Żuchowski nie jest aż tak bardzo w swoich opiniach defetystyczny – przeciwnie, prezentuje bardzo konstruktywne i pozytywne stanowisko. To, o czym czytasz, jest podyktowane raczej tym, co ja wybrałem do opisania na blogu i moim stosunkiem do dziadostwa, które z lubością naszym dzieciom serwujemy.
Kilka słów o filozofii matematyki
Najlepsze autor zostawia na koniec. Zaczyna rozdziałem „Krótki odcinek filozoficzny”, po którym następują kolejne, zatem filozoficzny rajd przez matematykę aż tak bardzo krótki nie jest. Pojawia się w nim, rzecz jasna, pytanie, „czy matematykę się tworzy, czy raczej odkrywa”, na które oczywiście odpowiedzi nie zna nikt. Każdemu może się jednak coś wydawać i każdy jakąś wersję dla siebie woli.
W „Ukochanym równaniu profesora” przytaczałem słowa głównego bohatera, że „matematyka jest piękna dlatego, że nie przydaje się w życiu” — łatwo więc wywnioskować, że wolę matematykę piękną w bezcelowości (czyli idąc za systematyką przytoczoną w „Nowoczesnym nauczaniu…”, to czysto platońskie podejście), choć oczywiście dostrzegam potrzebę odnoszenia matematyki do rzeczywistego świata. Nie uczę matematyki w szkole, więc mogę sobie na taką fanaberię pozwolić.
Nie zgadzam się zatem z Marcinem Żuchowskim fundamentalnie, bo ten (prezentując arystotelejski realizm) woli „twardo trzymać się ziemi” (nie rezygnując jednak ze szczypty „magii matematycznej abstrakcji”). Gdybym chciał zarzucić matematycznym sucharem, powiedziałbym, że się dopełniamy. Fakt, że można się w taki właśnie sposób nie zgadzać, to w gruncie rzeczy całe piękno matematyki.
I oczywiście fakt, że nie zgadzamy się na tym (zupełnie teoretycznym) poziomie, nie osłabia w żaden sposób mojej opinii, że „Nowoczesne nauczanie matematyki” to absolutny must-read dla każdego rodzica i nauczyciela (nie tylko matematyki). Myślę, że książka jest bardzo potrzebna, szczególnie w rzeczywistości, która, za sprawą AI, błyskawicznie zmienia się na naszych oczach. Tym postem chcę podziękować Marcinowi Żuchowskiemu za jej napisanie i czekam na kolejne, zapowiadane przez niego, projekty.
A sam już dziś zapowiadam kolejny post z kategorii #Youth o Georgu Cantorze i jego matematycznym raju. Raju, o którym David Hilbert powiedział, że już nikt nas z niego nie wypędzi.
Czas na Ciebie:
- Pod linkiem na końcu wpisu znajdziesz książkę Marcina Żuchowskiego „Nowoczesne nauczanie matematyki. Raj Cantora bez kalkulatora”. Po jej przeczytaniu zadaj sobie pytanie: czym dla Ciebie jest nauczanie matematyki? Jaka jest jedna rzecz, którą możesz wprowadzić do swojego warsztatu już dzisiaj?
- Marcin Żuchowski wspomina o aplikacji Zeszyt.online i programie „Matematyka jutra” firmy EduNav. Pod postem znajdziesz linki do tych materiałów. Odwiedź podlinkowane strony i sprawdź, czy prezentowane rozwiązania mogą być odpowiednie dla Ciebie i Twoich uczniów.
- „Czy matematykę się tworzy czy odkrywa?” Zastanów się nad tym pytaniem. Czy matematyka istnieje niezależnie od rzeczywistego świata, czy jest raczej sposobem jego badania i opisywania? A może to tylko logiczna gra symboli? Czym dla Ciebie jest matematyka?
Linki:
- Książka Marcina Żuchowskiego na stronie wydawnictwa Helion:
- Raport EduNav „Wpływ lęku matematycznego na uczniów i rodziców w Polsce„:
- Raport NIK „Nauczanie matematyki w szkołach”:
- „Lament matematyka” Paula Lockharta:
- Aplikacja Zeszyt.online:
- Program EduNav „Matematyka jutra”:


Dodaj komentarz