, ,

„Nieskończenie wiele wszechświatów”

Drugi post z serii związanych z niedawnym wyjazdem napisałem o „Nieskończenie wielu wszechświatach” trochę dla zmyłki – łączy się on z nim bowiem bardzo luźno. Książka Michała Hellera zdążyła przeleżeć na mojej półce niemal dwa lata zanim zabrałem się do jej przeczytania, a stało się to w Warszawie i w ten sposób nawiązuje jakoś do wspomnianego cyklu, wpisując się weń tak czasowo jak i tematycznie.

Autor doskonale znany z wielu popularnonaukowych pozycji tym razem zabiera czytelnika w pasjonującą podróż po meandrach fizyki, kosmologii i filozofii przyrody stopniowo przedstawiając mu, rozciągającą do granic możliwości (i dalej) wyobraźnię, koncepcję wieloświata.

Książka, jak to u Hellera, jest trudna i wymaga od czytelnika dużej uważności i pewnych matematycznych podstaw. Autor opisuje możliwość istnienia wielu wszechświatów wynikającą najpierw z teorii względności Einsteina, następnie z modelu inflacyjnego i teorii strun oraz jej następczyń. W kolejnych rozdziałach dopuszcza multiwersum na podstawie interpretacji mechaniki kwantowej Everetta, „doboru naturalnego wszechświatów” Smolina oraz odważnego stwierdzenia Tegmarka, że każda dostatecznie bogata struktura matematyczna realizuje się „gdzieś” jako fizyczny byt. Zadaje niepokojące pytania nie tylko o zmienność praw fizyki rządzących innymi wszechświatami ale również o zmienność logiki, która w nich obowiązuje.

Dlaczego warto przeczytać „Nieskończenie wiele wszechświatów”? Książka, chociaż wymagająca, niesamowicie rozszerza kontekst naszej edukacyjnej pracy. Ucząc matematyki, fizyki i innych nauk przyrodniczych, nie sposób bowiem nie zadawać sobie od czasu do czasu pytań, o, tak chyba trzeba to ująć, filozoficznym zabarwieniu – „dlaczego istnieje raczej coś niż nic”, o słuszność zasady antropicznej, o to czy matematykę się tworzy, czy raczej odkrywa i wreszcie o granice naukowej metody. To świetna okazja do spotkania z historią nauki, jej teraźniejszością i przyszłością, oczywiście wyłącznie w popularnym i (nie mam wątpliwości) drastycznie uproszczonym (i może nawet przeinaczonym) ujęciu – jednak wciąż niezwykle cenna.

Ostatnie komentarze:

2 odpowiedzi na “„Nieskończenie wiele wszechświatów””

  1. Awatar Newton, Feynman, elipsy i papierowe listy – Edukacyjny.blog Seb Janczy

    […] sierpniowy warszawski cykl postów, jeden z nich (o książce Hellera – „Nieskończenie wiele wszechświatów”) napisałem „dla zmyłki” bo z tamtym wyjazdem łączył się jedynie czasowo. Dlatego niejako […]

    Polubienie

  2. Awatar Newton, Feynman, elipsy i papierowe listy – Edukacyjny.blog Seb Janczy

    […] sierpniowy warszawski cykl postów, jeden z nich (o książce Hellera – „Nieskończenie wiele wszechświatów”) napisałem „dla zmyłki” bo z tamtym wyjazdem łączył się jedynie czasowo. Dlatego niejako […]

    Polubienie

Dodaj komentarz


Posted

in

, ,

by