,

„Park rozrywki” Kopernik

Na przełomie lipca i sierpnia wybrałem się na krótki wakacyjny wypad do Warszawy. Miasto samo w sobie jest tak piękne i różnorodne (do tego zwiedzane w bliskości rocznicy Powstania z 1944 roku), że już samo to wystarczyłoby na wypełnienie ram całego bloga, szczególnie, że rodzinną wycieczkę zrobiliśmy „z klucza” historyczno-naukowego. W mojej głowie narodziło się w tym czasie kilka myśli na temat różnych aspektów edukacji i dziś chciałbym rozpocząć krótką serię wpisów, w których podzielę się swoimi refleksjami.

Na pierwszy ogień weźmy Centrum Nauki Kopernik. Samo przedsięwzięcie jest imponujące, a niezliczona ilość interaktywnych urządzeń może przyprawiać o zawrót głowy. Niesamowite wrażenie robią cuda najnowocześniejszej technologii, takie jak autonomiczny samochód czy humanoidalny robot Kopernik. Właściwie odwiedziliśmy tylko wystawy, pomijając planetarium i sale tematyczne, a i to wystarczyło by ponad trzy i pół godziny wypełnić świetną zabawą. Moje siedmio- i dziesięcioletnie dzieci po prostu znikały na długi czas wśród najróżniejszych eksponatów. W całym kompleksie, od momentu przyjazdu, do wyjścia, spędziliśmy 5 godzin i ten czas był dla nas fantastyczną rozrywką.

I w tym miejscu chciałbym przejść do sedna mojego wpisu i słowa-klucza, które najlepiej oddaje charakter naszej wizyty w Koperniku. Tym co przede wszystkim tam znaleźliśmy była doskonała rozrywka. I nie mam wątpliwości, że nauka, szczególnie w szkolnym ujęciu, powinna być atrakcyjna i łączyć się z zabawą ale zabrakło mi w całej tej historii jakiejś refleksji, jakiejś przewodniej myśli, którą każdy z nas mógłby wynieść ze spotkania z tymi wszystkimi naukowymi atrakcjami – a takie „przedłużenie sytuacji” wydaje mi się szalenie istotne, szczególnie w edukacyjnej praktyce.

Ostatnie komentarze:

2 odpowiedzi na „„Park rozrywki” Kopernik”

  1. Awatar „Nieskończenie wiele wszechświatów” – sebedu.blog

    […] o stwierdzenie, że postrzega on przedmiot tak, jak widzi go sam nauczyciel. W ostatnim poście „Park rozrywki” Kopernik pisałem o kluczowym znaczeniu inspirowania. Jestem pewien, że książka Hellera z całą jej […]

    Polubienie

  2. Awatar „Nieskończenie wiele wszechświatów” – Edukacyjny.blog Seb Janczy

    […] o stwierdzenie, że uczeń postrzega przedmiot tak, jak widzi go sam nauczyciel. W ostatnim poście „Park rozrywki” Kopernik pisałem o kluczowym znaczeniu inspirowania. Jestem pewien, że książka Hellera z całą jej […]

    Polubienie

Dodaj komentarz


Posted

in

,

by